1KS Ślęza Wrocław pokonała we własnej hali Wisłę Can-Pack Kraków 71:65 (21:20, 9:15, 20:8, 21:22) w pierwszym meczu finału play off ekstraklasy koszykarek. W czwartek drugie spotkanie we Wrocławiu. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1-0 dla Ślęzy. Kolejny mecz zostanie rozegrany w czwartek we Wrocławiu (godz. 18.45).

Lepiej spotkanie zaczęła Wisła, która łatwo wyszła na prowadzenie 12:3. Wrocławianki miały w tym okresie duże problemy z trafieniem do kosza nawet z dogodnych pozycji. Jakby tego było mało zespół z Dolnego Śląska stracił swoją podstawową podkoszową Nikki Greene, która z powodu kontuzji musiała zejść z boiska.

Tak jak jednak Ślęza łatwo pozwoliła odskoczyć krakowiankom, tak też łatwo odrobiła straty. Wrocławianki przyspieszyły ataki, łatwiej przedzierały się przez defensywę przyjezdnych i wystarczyły dwie minuty, by był remis 14:14. Później trwała wymiana akcja za akcję i pierwszą kwartę minimalnie wygrały gospodynie.

Druga kwarta zaczęła się od świetnej serii Wisły. Krakowianki zdobyły 14 punktów, a Ślęza nie trafiła w tym czasie ani razu. Do tego momentu wrocławianki miały tylko siedem rzutów celnych z gry, przy 15 rywalek. Podopieczne trenera Arkadiusza Rusina przełamały się dopiero po blisko siedmiu minutach, ale było wówczas już 22:34.

Po udanej końcówce drugiej kwarty i dobrym początku trzeciej Ślęzie udało się zmniejszyć straty do dwóch punktów (35:37). Kilka chwil później trafiła Agnieszka Skobel, a następnie Sharnee Zoll i było 41:39.

Zdenerwowany trener Wisły Jose Ignacio Hernandez wziął czas, a po wznowieniu gry i odgwizdaniu faulu jednej z jego zawodniczek tak mocno protestował, że sędziowie gwizdnęli przewinienie techniczne. Wrocławianki wykorzystały swoją szansę i wyszły na prowadzenie 45:39.

Ostatnią odsłonę spotkania Ślęza zaczynała prowadząc 50:43. Wisła mając przewagę na tablicach próbowała punktować spod kosza, a wrocławianki szukały szans w rzutach z dystansu. Żadnej z ekip nie udało się zdominować rywala i przewaga wrocławianek się utrzymywała.

Przy stanie 59:51 na niewiele ponad dwie i pół minuty przed końcem piłka trafiła do Kateriny Rymarenko, która trafiła za trzy. Kilka chwil później jej wyczyn powtórzyła Marissa Kastanek i było 65:57. Kiedy Amerykanka w kolejnej akcji swojej drużyny trafiła spod kosza, a do końca było niewiele ponad półtorej minuty, jasne było, że Ślęza wygra.

Ślęza Wrocław: Sharnee Zoll 18, Marissa Kastanek 16, Katerina Rymarenko 13, Kourtney Treffers 8, Agnieszka Skobel 7, Zuzanna Sklepowicz 4, Agnieszka Majewska 4, Agnieszka Kaczmarczyk 1, Nikki Greene 0, Magdalena Koperwas 0;

Wisła Can-Pack Kraków: Ziomara Morrison 17, Sandra Ygueravide 13, Ewelina Kobryn 13, Hind Ben Abdelkader 10, Vanessa Gidden 5, Magdalena Ziętara 4, Meighan Simmons 2, Agnieszka Szott-Hejmej 1, Claudia Pop 0, Olivia Szumełda-Krzycka 0.