1KS Ślęza wygrała we Wrocławiu z Wisłą Can-Pack Kraków 73:57 (20:14, 15:7, 22:14, 16:22) w drugim meczu finału play off ekstraklasy koszykarek i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 2-0. Trzecie spotkanie odbędzie się 29 kwietnia w stolicy Małopolski.

Lepiej w drugi mecz finałowy weszły koszykarki Ślęzy, które pierwsze trzy minuty gry wygrały 7:0. W tym okresie przyjezdne miały duże problemy z aktywną obroną wrocławianek, a nawet jak już dochodziły do pozycji rzutowych, pudłowały nawet spod samego kosza. Później spotkanie się wyrównało i trwała wymiana akcja za akcję.

W drugiej kwarcie obie drużyny prezentowały się znakomicie w defensywie i długo utrzymywał się wynik 24:18. Przełamała się Ślęza. Najpierw za trzy punkty trafiła Zuzanna Sklepowicz, a chwilę później jej wyczyn powtórzyła Marissa Kastanek i było 30:18. W tym momencie zdenerwowany trener krakowianek Jose Ignacio Hernandez poprosił o czas, ale przerwa nic nie zmieniła w postawie jego zespołu. Wisła potrzebowała dopiero rzutów osobistych, aby przełamać fatalną serię.

Wrocławianki nie spisywały się wiele lepiej w ofensywie, ale utrzymywały prowadzenie i potrafiły na każdą skuteczną akcję rywalek odpowiedzieć tym samym. Po dwóch kwartach na 26 prób rzutów z gry podopieczne trenera Arkadiusza Rusina miały 14 skutecznych, przy zaledwie siedmiu Wisły na 22 próby.

Druga połowa meczu zaczęła się pechowo dla Sandry Ygueravide, która w walce podkoszowej nabawiła się kontuzji i nie była zdolna do gry. Na boisku trwała natomiast wymiana ciosów – jeden zespół na skuteczną akcję rywalek odpowiadał tym samym. Krakowianki nie próbowały już tylko zdobywać punktów spod kosza, ale rzucały z dystansu i trafiały.

Po pięciu minutach trzeciej kwarty było 47:30 dla Ślęzy, w której świetne zawody rozgrywała Sharnee Zoll. Amerykanka doskonale rozgrywała, a partnerowała jej Kastanek, która trafiała jak chciała i kiedy chciała (30 punktów w meczu).

Na dwie minuty przed końcem trzeciej partii po dwóch osobistych Kastanek Ślęza prowadziła już 53:33. Chwilę później Amerykanka ponownie stanęła na linii rzutów wolnych i była skuteczna. Wrocławianki prowadziły 22 punktami. Wisła próbowała bronić na całym boisku, ale efekt był żaden.

Ostatnia odsłona spotkania zaczęła się od 9:0 dla przyjezdnych, ale to było wszystko, na co pozwoliła Ślęza rywalkom.

Teraz rywalizacja przeniesie się do Krakowa, gdzie zostanie rozegrany trzeci i ewentualnie czwarty mecz.