To właśnie w Krakowie wielkie słowo solidarność poruszyło najpierw nielicznych, potem rzesze. Powstał mur solidarności budujący wolność - mówił o. Jan Andrzej Kłoczowski podczas mszy św. odprawionej w poniedziałek w klasztorze oo. dominikanów w 40. rocznicę utworzenia Studenckiego Komitetu Solidarności.

Studencki Komitet Solidarności powstał dokładnie 40 lat temu w reakcji na śmierć 24-letniego studenta polonistyki UJ Stanisława Pyjasa. 15 maja 1977 r rano w kościele oo. Dominikanów odprawiona została msza św. w intencji Pyjasa, której przewodniczył duszpasterz akademicki dominikańskiej "Beczki" o. Tomasz Pawłowski.

"Dla tych, którzy tutaj się spotkali było jasne, że Staszek stał się ofiarą ubeckiej przemocy" – mówił w poniedziałek o. Kłoczowski. "Byli oni świadomi, że nie można tego przemilczeć, że zbrodnię trzeba nazwać i tej pamięci nie wolno pozwolić, by została zahuczana przez szczególnie intensywnie organizowane, głośne juwenalia" – dodał.

O. Kłoczowski przypomniał słowa z homilii wygłoszonej wówczas przez o. Joachima Badeniego, który mówił, że zgromadzeni wokół ołtarza tworzą "mur z żywych kamieni", którzy w imię wolności i obrony prawdy stoją razem.

Po południu imię Studenckiego Komitetu Solidarności zostało nadane skwerowi przed Domem Studenckim "Żaczek", w którym w drugiej połowie lat 70. mieszkało wielu młodych opozycjonistów, w tym Stanisław Pyjas, który zginął 7 maja 1977 r. w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach.

W Krakowie jest skwer Studenckiego Komitetu Solidarności W Krakowie jest skwer Studenckiego Komitetu Solidarności W Krakowie jest skwer Studenckiego Komitetu Solidarności

Skwer przed Domem Studenckim „Żaczek” w Krakowie od poniedziałku nosi nazwę Studenckiego Komitetu Solidarności. Podczas uroczystości nadania nazwy odczytany został apel o "uspokojenie atmosfery politycznej w kraju".

Nazwę skweru Studenckiego Komitetu Solidarności nadano w 40. rocznicę utworzenia tej pierwszej, działającej jawnie studenckiej organizacji opozycyjnej.

W "Żaczku" mieszkał student polonistyki UJ Stanisław Pyjas, którego śmierć była impulsem do założenia 15 maja 1977 r. Studenckiego Komitetu Solidarności, oraz jego przyjaciele - założyciele SKS (druga grupa studentów, którzy zakładali tę organizację wywodziła się z Duszpasterstwa Akademickiego "Beczka" – PAP).

Na skwerze stanęła wykonana z kortenu (rdzewiejącej stali - PAP) tablica z nazwą, krótką historią SKS, fotografiami najważniejszych działaczy tej organizacji, które znaleziono w materiałach SB, oraz zdjęciami z "Czarnego marszu", który przeszedł ulicami Krakowa 15 maja 1977 po śmierci Pyjasa.

"Dom Studencki +Żaczek+ był jednym z najważniejszych ognisk tworzącej się opozycji przedsierpniowej, SKS, a wcześniej miejscem, w którym zbieraliśmy podpisy po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie'76" - mówił podczas uroczystości Bogusław Bek, jeden z założycieli i działaczy SKS.

Jak wspominał, mieszkał w pokoju "328" m.in. wspólnie ze Stanisławem Pyjasem i Lesławem Maleszką. "Było nas tam ośmioro w porywach, a Staszek spał pod sufitem" – wspominał. "Ten pokój, przebywanie w nim, rozmowy z ludźmi to była dobra szkoła życia. Były to poważne dyskusje, ale i spotkania towarzyskie" – dodał.

Bek po raz ostatni widział Pyjasa 5 maja 1977 r., gdy razem z nim i Maleszką pojechał do prokuratury złożyć skargę, że Pyjas jest obserwowany przez SB. Dwa dni później Pyjas już nie żył.

"Założyliśmy SKS, żeby się mniej bać. Żeby być może nie podzielić losu Staszka. Wiedzieliśmy, że pojedynczo nas +wybiorą+ i że nasze życie w najbliższej przyszłości łatwe nie będzie. Kiedy wystąpiliśmy otwarcie, podając imiona, nazwiska i adresy, było trudno, ale razem mogliśmy się trzymać" - powiedział dziennikarzom Bek. "Śmierć Staszka zrodziła uczucie buntu i potwornej wściekłości: zrobiliście coś, czemu my się nie poddamy, choćbyście mieli nas zatłuc do końca. Stąd to nasze wspólne działanie" – podkreślił Bek.

Podczas uroczystości Janusz Jarosz odczytał apel dawnych działaczy SKS do władz, opozycji, społeczeństwa, dziennikarzy i blogerów o "uspokojenie atmosfery politycznej w kraju". "Dzisiaj w Polsce potrzebne są programy gospodarcze, społeczne i polityczne, potrzebna jest intelektualna refleksja nad kształtem naszego życia społecznego, a nie podniesione głosy, krzyk i wyzwiska" – brzmi apel.

"Podobnie jak 40 lat temu żądamy prawdy w życiu publicznym. Domagamy się prawdy w podręcznikach historii o działalności antykomunistycznego ruchu oporu. Doszło już do tego, że w podręczniku do historii używanym w większości szkół średnich nie ma wzmianki o Studenckich Komitetach Solidarności. To zafałszowanie historii naszego pokolenia" – napisano w odezwie.

Jak mówił Bogusław Sonik, Studencki Komitet Solidarności po raz pierwszy ma swoje miejsce w przestrzeni publicznej. "Nie marzyliśmy o tym 40 lat temu" – dodał.

Na skwerze przed "Żaczkiem" ma w przyszłości stanąć pomnik Stanisława Pyjasa. Organizacją konkursu zgodnie z decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zajmie się Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, a budowa monumentu ma być realizowana wspólnie z Urzędem Miasta Krakowa. "Byłoby dobrze pamiętać o Staszku, bo Staszek jest symbolem czegoś bardzo ważnego. SKS bez tej dziwnej, tajemniczej, tragicznej śmierci by nie powstał” - mówił Bogusław Bek.

Z wnioskiem o nadanie imienia Studenckiego Komitetu Solidarności wystąpiła do Rady Miasta Krakowa dyrekcja, rodzice i uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 na os. Szkolnym w Krakowie-Nowej Hucie. "Ja osobiście jestem przekonana, że młodym ludziom należy pokazywać wzorce, jak młodzi ludzie potrafili być odważni" - mówiła dziennikarzom dyrektor ZSZ nr 2 Urszula Mroczek – Gula. "Młodzi ludzie zawsze szukają wartości i są im wierni. Studencki Komitet Solidarności to przykład, że młodzi potrafią się skrzyknąć w obronie wartości" - dodała.