Z Krakowa wyruszył w sobotę "Rajd w obronie pszczół". 13 załóg w samochodach fiat 126 p pokona blisko 1,5 tys. kilometrów. Metę wyznaczono w Koszalinie. Po drodze uczestnicy rajdu będą przekonywać, że warto chronić pszczoły, bo są nam one bardzo potrzebne.

W drogę wyruszyli: pszczelarze, miłośnicy miodu, naukowcy i przedstawiciele firm, które na co dzień pomagają pszczelarzom, produkując pasze, urządzenia i akcesoria pszczelarskie. Tuż przed startem oglądali pasiekę zamontowaną w Krakowie na dachu budynku Urzędu Miasta przy ul. Wielickiej i podlewali miododajną lipę zasadzoną niedawno w Parku Jordana. Na Rynku Głównym uczestnicy rajdu rozdawali mieszanki nasion łąk kwietnych.

"Chcemy zwrócić uwagę, że wokół nas są +zapylacze+, a jednym z najważniejszych są pszczoły. Te pszczoły mają problemy. Jest kilka rzeczy, które my, ludzie zepsuliśmy: od źle używanych środków ochrony roślin po zubożenie bazy pożytkowej, czyli tego, co pszczoły mogą zebrać, a jest to nektar i pyłek. Kosimy trawniki, nie chcemy koniczyny i mleczy, w żywopłotach sadzimy tuje, tymczasem pszczoły potrzebują różnych roślin do życia. Apelujemy: sadźmy rośliny miododajne, pozwólmy kwitnąć koniczynie i mleczom" – mówił PAP uczestnik rajdu Przemysław Szeliga prezes Zrzeszenia Pszczelarzy Krakowskich.

Na każdym z przystanków uczestnicy rajdu będą przekonywać, że pszczoły, podobnie jak inne zapylacze, są potrzebne, żeby przyroda mogła się harmonijnie rozwijać. Będą sadzić rośliny miododajne i aleje lipowe, rozdawać nasiona, opowiadać, dlaczego pszczoły są ważne, inicjować oraz rozstrzygać konkursy o tematyce pszczelarskiej. Rajd odbywa się pod hasłem "Pszczoły przetrwają, gdy kwiaty zapylają". Wśród uczestników jest jedna załoga zagraniczna kazachsko-białoruska.

Trasa rajdu wiedzie z Krakowa przez Nawojową, Stróże, Kamianną (gdzie funkcjonuje Dom Pszczelarza), Biszczę, Pszczelą Wolę, Lublin, Puławy, Siedlce, Warszawę, Olsztyn, Elbląg, Gdynię do Koszalina, gdzie 16 i 17 września odbywać się będą Ogólnopolskie Dni Pszczelarza.

"Najistotniejsze byłoby, żeby choć część osób, które zetkną się z ideami tego rajdu, zrozumiało, że możemy sami, stosując w odpowiedni sposób środki ochrony roślin, mniej truć środowisko i mniej truć pszczoły oraz inne owady zapylające. Gdyby ich zabrakło, z naszych stołów zniknęłoby bezpowrotnie około 70 proc. produktów. Nasze życie stałoby się wówczas bardzo ubogie, a być może nawet stanęło pod znakiem zapytania" – mówił PAP Piotr Mrówka, komandor rajdu, a na co dzień pszczelarz i prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych.

Organizatorami Rajdu w Obronie Pszczół są: Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych, Polski Związek Pszczelarski, Stowarzyszenie Pszczelarzy Polskich POLANKA. Wspierają ich: Zrzeszenie Pszczelarzy Krakowskich, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Zespół Szkół Rolniczych CKP w Pszczelej Woli i Regionalny Związek Pszczelarzy w Koszalinie.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwo Środowiska oraz miasto Kraków.