Struktury SLD w Krakowie zostały rozwiązane. Była przewodnicząca krakowskiego Sojuszu Elżbieta Woźniak nie rozumie takiej decyzji. Utworzeniem nowych struktur do końca tego roku ma się zająć powołana do tego celu komisarz Małgorzata Potocka.

Decyzję Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD o rozwiązaniu struktur organizacji w Krakowie, potwierdził przewodniczący Rady Ryszard Śmiałek.

"Kierując się odpowiedzialnością, powagą sytuacji, interesem członków partii, podjęliśmy taką decyzję" - powiedział Śmiałek. Pytany o przyczyny rozwiązania struktur, wskazał na brak współpracy dotychczasowej przewodniczącej Elżbiety Woźniak i zarządu z innymi członkami SLD oraz małopolską radą partii.

SLD ma 21 struktur w Małopolsce. "Nie ma żadnych problemów we współpracy ze strukturami w województwie, ale przewodnicząca krakowskiej struktury nie uznawała Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD" - podkreślił Śmiałek. Jak dodał, takie stanowisko Woźniak groziło rozpadem SLD w Krakowie. Przyznał, że ponad 70 członków SLD w Krakowie zwróciło się do niego z prośbą o zmiany, nie widząc możliwości współpracy.

"Mamy przed sobą wybory, mamy świadomość, że jesteśmy poza parlamentem, że walczymy o każdy cenny głos, natomiast nie może być tak, że większość członków partii nie jest szanowana przez władze, a szczególnie przez panią przewodniczącą" - zaznaczył Śmiałek. Jak dodał wszyscy działacze SLD w Krakowie nadal należą do partii.

Oprócz uchwały o rozwiązaniu organizacji SLD w Krakowie, Małopolska Rada Wojewódzka SLD przyjęła uchwałę o powołaniu komisarza, który zajmie się organizacją nowej struktury w mieście. Komisarzem została sekretarz Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD - Małgorzata Potocka. Nowa organizacja SLD w Krakowie ma być powołana do końca tego roku.

Elżbieta Woźniak powiedziała, że nie rozumie decyzji rady wojewódzkiej i uważa ją za niesprawiedliwą.

"Nikt nie poinformował mnie, przedstawicieli rady krakowskiej i zarządu, o zwołaniu rady wojewódzkiej, na której podjęto uchwałę o rozwiązaniu krakowskiej struktury. Nie mieliśmy żadnej możliwości obrony. Jestem zdzwiona wypowiedziami przewodniczącego Śmiałka, ponieważ ja nie miałam żadnych niepokojących sygnałów od członków partii w Krakowie. Nikt nie skarżył się, że jest niezadowolony z mojego przewodnictwa w krakowskich strukturach" - powiedziała Woźniak.

Zaznaczyła również, że obejmując funkcję w kwietniu 2017 r. miała jak najlepsze intencje. "Natrafiłam na pewne nieprawidłowości i rozpoczął się konflikt, niezadowolenie pewnych ludzi" - mówiła Woźniak. Zapowiedziała, że jeszcze w środę w Nowej Hucie członkowie dawnej organizacji krakowskiej będą rozmawiać o sytuacji. "Planujemy odwoływanie się od tej uchwały" - powiedziała Woźniak. Przyznała, że chciałaby zostać przywrócona do funkcji.