Związkowcy z kolejarskiej Solidarności protestowali w poniedziałek przez Urzędem Marszałkowskim Województwa Małopolskiego w Krakowie. Według nich władze regionu dyskryminują spółkę Przewozy Regionalne, a faworyzują własnego przewoźnika.

Marszałek Małopolski Jacek Krupa zapewnił, że obaj przewoźnicy: Przewozy Regionalne, działające pod marką Polregio i samorządowe Koleje Małopolskie, są tak samo traktowani przez zarząd regionu, a środków na regionalne przewozy kolejowe w przyszłorocznym budżecie będzie więcej.

Podczas pikiety Henryk Sikora, przewodniczący Regionalnej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" przy Regionie Małopolskim przypomniał, że podobna manifestacja odbyła się przed rokiem i od tego czasu „niewiele się zmieniło”.

„Mamy w dalszym ciągu problemy związane z funkcjonowaniem kolei i ich organizacją na terenie Małopolski, dlatego tutaj jesteśmy” - podkreślił Sikora.

Związkowcy z Solidarności przedstawili szereg postulatów, wśród nich równe traktowanie przewoźników realizujących pasażerskie przewozy kolejowe na zlecenie województwa małopolskiego: Przewozów Regionalnych i samorządowych Kolei Małopolskich. Postulowali także zwrócenie większej uwagi na połączenia na obrzeżach regionu oraz realizację szeregu inwestycji infrastrukturalnych na liniach kolejowych.

Ireneusz Dynowski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "S" Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych ocenił, że marszałek regionu „cały czas próbuje nas dyskryminować, cały czas nas próbuje objechać swoimi postanowieniami”.

„Pan marszałek postanowił, że będzie się bawił kolejką i sobie kolejkę zbudował. Ta kolejka powstała i jest konkurencją dla Przewozów Regionalnych, z tym, że ta konkurencja wcale nie jest taka idealna, jak by się wydawało panu marszałkowi” - powiedział.

W jego ocenie władze regionu priorytetowo traktują połączenia kolejowe realizowane do Krakowa w ramach Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, a zapominają o dalszej okolicy i o takich miastach, jak np. Zakopane, Nowy Sącz, Bukowno. „To wszystko to już są mieszkańcy drugiej kategorii” - dodał Dynowski.

Postulaty protestujących zostały wręczone marszałkowi Małopolski Jackowi Krupie, który wyszedł do protestujących. Jak powiedział Krupa, obaj przewoźnicy realizujący przewozy kolejowe na zlecenie władz regionu są podobnie traktowani.

„Przewozy Regionalne dostają 90 mln zł dotacji w tym roku, a Koleje Małopolskie - niecałe 26 mln zł. To jest cała odpowiedź na nierówne traktowanie” - wyjaśnił i zaznaczył, że Przewozy Regionalne mają dużo większą tzw. pracę przewozową i mają zapewnione zlecenia na następne lata.

„Natomiast oczekujemy cały czas zdecydowanego poprawienia jakości obsługi naszych pasażerów przez Przewozy Regionalne. Takie są opinie pasażerów” - podkreślił Krupa.