13 przypadków spalania w piecach odpadów ujawnili w Krakowie w pierwszym miesiącu tego roku strażnicy miejscy. Osiem osób zostało ukaranych mandatami na kwotę w sumie ponad 1 tysiąca złotych, cztery osoby pouczono, a w jednym przypadku skierowano wniosek o ukaranie do sądu. W styczniu krakowscy strażnicy miejscy przeprowadzili ponad 2 tys. kontroli pieców.

"Poza karaniem za spalanie w piecach śmieci, nasi kontrolerzy pouczyli 90 osób, które nie miały certyfikatów potwierdzających odpowiednie parametry węgla" – powiedział rzecznik Straży Miejskiej Marek Anioł.

Obowiązująca w Krakowie od lipca zeszłego roku uchwała antysmogowa zakazuje używania przez gospodarstwa domowe opału złej jakości: miałów węglowych, kiepskiej jakości węgla, biomasy o wilgotności powyżej 20 proc., z których do atmosfery uwalnianych jest najwięcej toksycznych związków i pyłów oraz pieców i kotłów o wysokiej emisji pyłów drobnych i niskiej efektywności energetycznej.

Strażnicy miejscy, kontrolując jakość paliwa, sprawdzają w pierwszej kolejności, czy właściciel dysponuje odpowiednim certyfikatem, świadczącym o tym, że spełnia ono odpowiednie parametry. Jeśli tak, a mimo tego paliwo budzi wątpliwości - jego wygląd przypomina zabronione muły lub floty, wówczas pobierana jest próbka węgla i popiołu do badania laboratoryjnego. W styczniu takiego przypadku nie było.

Miasto od lat dofinansowuje programy likwidacji pieców kaflowych i przestarzałych kotłów węglowych oraz ich wymiany na urządzenia nowe, spełniające ekologiczne normy.

Władze miasta szacują, że do wymiany pozostało jeszcze ok. 8-9 tys. pieców węglowych. Wciąż nieprzekonanych, że to konieczne, mają odwiedzać zespoły doradców, którzy będą prezentować miejskie programy wsparcia i pomagać w dopełnieniu formalności.