W niedzielnym meczu piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków pokonała Koronę Kielce 3:0.

Do Kielc trener Wisły Joan Carrillo nie zabrał pauzującego za kartki pomocnika Nikolę Mitrovicia oraz kontuzjowanych: Arkadiusza Głowackiego, Macieja Sadloka, Mateja Palcicia oraz Michała Buchalika. W Koronie nie wystąpili Ken Kallaste i Oliver Petrak, Sanel Kapidzic oraz Jakub Żubrowski.

Spotkanie dużo lepiej rozpoczęli goście, którzy już w piątej minucie objęli prowadzenie. Po indywidualnym rajdzie, w pole karne z piłką wbiegł Carlitos, poradził sobie z trzema piłkarzami Korony i w sytuacji sam na sam pokonał Zlatana Alomerovica.

Kielczanie, podrażnieni stratą bramki, rzucili się do odrabiania strat. W 18. minucie, po dograniu piłki w pole karne przez Bartosza Rymaniaka, głową uderzać próbował Nika Kaczarawa, ale Gruzina w porę ubiegł bramkarz Wisły. Chwilę później z rzutu wolnego dośrodkowywał Goran Cvijanovic, jednak w ostatniej chwili uderzenie Adnana Kovacevica zdołał zablokować jeden z obrońców gości.

Pomimo niewykorzystanych sytuacji gospodarze wciąż szukali szansy na zdobycie gola wyrównującego. W 24. minucie piłkarze Korony domagali się od sędziego Łukasza Szczecha odgwizdania rzutu karnego, sugerując zagranie piłki ręką w polu karnym przez Frana Veleza. Arbiter, po długiej wideoweryfikacji, ostatecznie uznał, że w tym przypadku kielczanom rzut karny się nie należał. Chwilę później bramkę dla Korony zdobył Kaczarawa, jednak sędzia znów korzystając z pomocy VAR gola anulował, odgwizdując spalonego Mateusza Możdżenia.

Przed przerwą na listę strzelców mogli wpisać się Możdżeń i Marcin Wasilewski, ale w obydwu sytuacjach piłka nieznacznie minęła bramkę.

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się jednobramkową przewagą Wisły, goście zdołali przeprowadzić jeszcze jedną skuteczną akcję. W 43. minucie błąd obrońców Korony wykorzystał Jesus Imaz i mocnym strzałem w długi róg podwyższył wynik na 2:0.

W drugiej połowie kielczanie zaczęli grać bardziej agresywnie, czego efektem były liczne sytuacje podbramkowe, jednak wciąż w zespole gospodarzy zawodziła skuteczność. W 56. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, obok bramki uderzał Kovacevic. Chwilę później, po strzale Rymaniaka, piłka nieznacznie minęła poprzeczkę.

Niewykorzystane sytuacje gospodarzy zemściły się w 70. minucie. Po zbyt krótkim podaniu Akosa Kecskesa do Rymaniaka, piłkę przejął Carlitos, wbiegł w pole karne i bez problemów pokonał bramkarza Korony, zdobywając w ten sposób swojego drugiego gola w meczu.

W ostatnich minutach spotkania blisko zdobycia bramki byli Jacek Kiełb i Carlitos, jednak w obydwu przypadkach zawiodła celność i mecz zakończył się zwycięstwem Wisły 3:0.