W stosunku do czwartkowego meczu w eliminacjach LE z Rio Ave, w Jagiellonii doszło do czterech zmian, m.in. po raz pierwszy zagrał stoper Lukas Klemenz, pozyskany przed sezonem z pierwszoligowego GKS Katowice. Wisła rozpoczęła w tym samym składzie co w zwycięskim meczu z Miedzią Legnica.

Od początku atakowały oba zespoły. Już w 2. minucie minimalnie niecelnie uderzył głową pomocnik Jagiellonii Taras Romanczuk, w odpowiedzi - również głową - próbował Rafał Boguski, ale również nie trafił. W pierwszym kwadransie meczu strzałów w zespole gości próbowali też Jesus Imaz i Patryk Małecki; po przeciwnej stronie Michał Buchalik obronił strzał z rzutu wolnego Mateusza Machaja.

W 20. min po kontrze Wisły w dobrej sytuacji znalazł się Imaz, ale z pola karnego przestrzelił. W 28. min groźną akcję lewą stroną przeprowadził obrońca gospodarzy, Brazylijczyk Guilherme. Wstrzelił piłkę w pole karne Wisły, sytuację wyjaśnili jednak obrońcy zespołu gości, a akcja szybko przeniosła się w pole karne gospodarzy, gdzie Łukasz Burliga świetną interwencją przeciął podanie do Boguskiego i - prawdopodobnie - uchronił swój zespół od utraty gola.

Interwencję prawy obrońca Jagiellonii okupił jednak kontuzją. Dużo groźniej wyglądał jednak uraz Karola Świderskiego. W 41. min, w walce o górną piłkę w swoim polu karnym, młody napastnik Jagiellonii został przypadkowo trafiony barkiem w głowę przez jednego z graczy Wisły, na moment stracił przytomność i na noszach opuścił boisko.

W końcówce tej połowy lewą stroną zaatakowali gospodarze, ale akcje Guilherme i Litwina Arvydasa Novikovasa nie przyniosły efektu.

Już w pierwszej akcji po przerwie gola dla białostoczan mógł zdobyć Słoweniec Roman Bezjak, ale - próbując uderzenia z powietrza - skiksował. Jagiellonia atakowała; w 54. min niewiele zabrakło Tarasowi Romanczukowi, ale przy jego strzale z bliska dobrze zachował się Buchalik.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się kolejna akcja Jagiellonii. Novikovas zagrał długą piłkę do Bezjaka, który próbował przyjąć ją na linii pola karnego Wisły, został jednak przewrócony przez Buchalika. Sędzia Szymon Marciniak początkowo wskazał na rzut karny, a bramkarzowi Wisły pokazał żółtą kartkę. Po informacjach z VAR zmienił decyzję - rzut karny zamienił na rzut wolny niemal z linii "szesnastki", a Buchalika ukarał kartką czerwoną.

Strzał z rzutu wolnego Novikovasa rezerwowy bramkarz Wisły Mateusz Lis zdołał co prawda obronić (niewykluczone, że piłka była już jednak w bramce), ale przy dobitce Bezjaka był bezradny.

Grając ponad pół godziny w dziesiątkę, goście ambitnie walczyli przynajmniej o remis. W 65. min Marcin Wasilewski bardzo silnie uderzył z rzutu wolnego, z podobnej odległości jak kilka minut wcześniej Novikovas po drugiej stronie boiska, jednak słowacki bramkarz Jagiellonii Marian Kelemen zdołał ten strzał wybić na rzut rożny. W końcówce na ataki wiślaków gospodarze odpowiadali kontrami, choć starali się też szanować piłkę i oszczędzać siły. Ostatecznie wynik już nie uległ zmianie