Makabryczne sceny w skupie zwierząt rzeźnych w Woli Szczucińskiej. Trafiały tam stare, schorowane zwierzęta, kupowane od okolicznych rolników. Miały być leczone i doprowadzane do dobrej kondycji, a dopiero potem oddawane do rzeźni. Inspektorzy Towarzystwa „Animals" znaleźli jednak dowody na to, że działo się zupełnie inaczej.

Inspektorzy Towarzystwa „Animals" otrzymali anonimowe zgłoszenie o zwierzęcej gehennie.

Wygląd krów i koni, pozostałych jeszcze przy życiu nie pozostawia złudzeń co do tego, jak mogły być traktowane. Trudno przecież założyć, że wszystkie trafiły do skupu zwierząt rzeźnych w tak tragicznym stanie.

Właściciel skupu jest za granicą, twierdzi, że nie zna sytuacji. Odsyła do swojego pełnomocnika. Pełnomocnik z sytuacją zwierząt w skupie się zapoznał i zapewnia, że zwierzętom już zagwarantowano godne warunki.

W skupie zwierząt zostały tylko krowy. Konie "animalsi" zabrali i umieścili w pomieszczeniach stada ogierów w Klikowej. Prokuratura wszczęła śledztwo. Osobom odpowiedzialnym za takie traktowanie zwierząt grozi kara roku pozbawienia wolności, a w przypadku, gdy sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem - do dwóch lat pozbawienia wolności.

(Kronika, M.A.)