Czy budżet Krakowa ugnie się pod lawiną odszkodowań za opłaty naliczane za odholowanie samochodów? To możliwe - twierdzi Małopolski Urząd Wojewódzki. Jego zdaniem między sierpniem zeszłego roku a kwietniem tego roku mandaty za usunięcie pojazdów mogły być pobierane nielegalnie.

Ten kto złamał prawo, zapłacił za holowanie samochodu i jego parkowanie na parkingu strzeżonym - będzie mógł odzyskać pieniądze, jeśli tylko potwierdzą się zastrzeżenia wojewody. Zmieniła się podstawa prawna, na której opiera się uchwała Rady Miasta Krakowa regulująca te opłaty:

- Gdyby okazało się, że nasze wątpliwości zostaną potwierdzone, pozytywnie zostaną zweryfikowane przez oceny sądowe, będzie to oznaczało, że począwszy od 21 sierpnia ubiegłego roku, aż do 10 kwietnia tego roku, nie obowiązywały w Krakowie stawki za usuwanie pojazdów i składowanie ich na parkingach - wyjaśnia Mirosław Chrapusta.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu odpiera zarzuty - twierdzi, że opłaty były zgodne z prawem.

- Uchwała, która została wprowadzona, odpowiadała zapisom nowej ustawy. Ponieważ wiedzieliśmy, że wszystkie zapisy, które wprowadziliśmy są takie, jak w nowej ustawie - na tej podstawie mogliśmy pracować - tłumaczy urzędnik ZIKiT-u.

Nie do końca tak jest - podejrzewa Urząd Wojewódzki, bo uchwałę zgodną z całością nowych przepisów radni wydali, ale dopiero w kwietniu. A przez tych kilka miesięcy - odholowano około 1500 samochodów.

- O odholowaniu pojazdu decydują strażnicy miejscy, którzy pojawią się na konkretnej interwencji, oni oceniają zagrożenie i decydują o odholowaniu pojazdu tylko w sytuacji, gdy znajduje się on w miejscu, w którym zagraża bezpieczeństwu ruchu innych pojazdów lub pieszych. To ściśle określone sytuacje - wyjaśnia ...

Opłaty za usunięcie pojazdu i parkowanie na przymusowym parkingu - dają konkretną sumę. Jeśli sąd potwierdzi wątpliwości wojewody, wtedy jej zwrotu będą mogli domagać się ci, którzy zaparkowali - łamiąc prawo.

- W przypadku stwierdzenia naruszenia prawa przez miasto, wszyscy poszkodowani będą mogli się zwrócić do sadu cywilnego z pozwem zbiorowym i uzyskać pełne odszkodowanie z tytułu nienależnie pobranych opłat - mówi radca prawny Michał Pankiewicz.

O zwrot pieniędzy będzie się można ubiegać też indywidualnie.

Samochód postawiony w niedozwolonym miejscu powinien zostać odholowany i to na koszt delikwenta, który go tam postawił. Jeśli jednak okaże się, że opłaty naliczane z tego tytułu były nielegalne - miejski budżet mogą rozsadzić wnioski o wypłatę odszkodowań - i to na własne życzenie tych, którzy powinni o niego dbać.

(Kronika, M.A.)