W sobotnim meczu piłkarze Sandecji Nowy Sącz przegrali z Wisłą Płock 0:1. Rozegrano go w Niecieczy, gdzie beniaminek ekstraklasy rozgrywa spotkania jako gospodarz.

W pierwszej połowie niewiele ciekawego działo się na boisku. Jednak drużyna z historycznej stolicy Mazowsza zdołała zdobyć w tym czasie gola. W 32. min. jedną z nielicznych ciekawych akcji przeprowadzili Jakub Łukowski z Mikołajem Lebedyńskim. Wisła nawet nie strzeliła wówczas groźnie na bramkę, ale ostatecznie wywalczyła rzut rożny. Z tego stałego fragmentu gry dośrodkował Dominik Furman, a celną "główką" popisał się Kamil Biliński.

Sandecja miała jeszcze okazję do wyrównania przed przerwą. W doliczonym czasie gry Dawid Szufryn z bliska uderzy piłkę głową (dośrodkował z rogu Tomasz Brzyski), ale dobrze ustawiony był Seweryn Kiełpin.

W drugiej połowie sporo działo się pod jedną, jak i drugą bramką. Częściej przy piłce byli sądeczanie, ale zespół z Płocka groźnie kontratakował. W 69. Dominik Furman, zaś w 74. min. Adam Dźwigała strzelali na bramkę mając przed sobą tylko golkipera. W obu przypadkach uderzali jednak niecelnie.

Sandecja najbliższa zdobycia gola była w 78. min, ale lecącą do siatki piłkę wybił Damian Byrtek (uderzał Patrik Mraz).

Po meczu Sandecja - Wisła Płock (0:1) powiedzieli:

Jerzy Brzęczek (trener Wisły Płock): "Cieszymy się, że z tego trudnego terenu, w meczu z bardzo wymagającą drużyną, wywozimy trzy punkty. Myślę, że patrząc na przebieg meczu, zwycięstwo jest zasłużone. W drugiej połowie mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje. Powinniśmy zdobyć bramkę, byłoby 2:0 i mecz byłby spokojniejszy. W efekcie końcówka była nerwowa".

Radosław Mroczkowski (trener Sandecji Nowy Sącz): "Na pewno pierwsza połowa to był dramat w wykonaniu mojego zespołu. Szczególnie słabo to wyglądało przez pierwsze 20 minut. Potem opanowaliśmy sytuację, ale straciliśmy bramkę. Determinacji moim zawodnikom nie zabrakło w drugiej połowie, ale było za dużo chaosu, bicia głową w ścianę. Widzimy, że trzeba pracować i uczyć się wielu rzeczy. Brakuje nam umiejętności gdy trzeba mieć chłodną głowę, +pod ciśnieniem+ zrobić dobrą akcję". (PAP)