Dobre myślenie o przyszłości Polski zaczyna się od wsłuchiwania w głos narodu, który jest najwyższym suwerenem tej ziemi – podkreślał abp Marek Jędraszewski w homilii, wygłoszonej w Święto Niepodległości w katedrze na Wawelu.

W 99. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę prosił Boga, aby Polska obroniła "przede wszystkim duchową nieugiętość, by Polska trwała przy chrześcijańskich korzeniach".

Metropolita wielokrotnie podczas homilii powtarzał, nawiązując do ewangelii św. Łukasza, że nie można służyć dwóm panom - nie można być wewnętrznie chciwym, skorumpowanym, tworzyć pozory.

"Nie możecie służyć Bogu i mamonom" – podkreślał zwracając uwagę na "pobożność udawaną", którą - jak dodał - "Bóg się brzydzi".

"Trzeba umieć odważnie spojrzeć na siebie, w prawdzie, bo tylko prawda wyzwala. Trzeba umieć wybrać tego, któremu się chce służyć, bo dwóm panom służyć równocześnie jest rzeczą niemożliwą" – zaznaczył.

Wskazywał, że wiele osób, w tym wybitnych, jeszcze przed I wojną światową na różne sposoby pracowało, by doprowadzić do odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1917 r. - jak dodał - ich wysiłki zaczęły zmierzać ku "szczęśliwemu polskiemu przesileniu".

Jędraszewski zachęcał, by dziękować Bogu za wspaniałe pokolenie Polaków, dzięki którym Polska odzyskała wolność w 1918 r. Metropolita wymienił: księcia Zdzisława Lubomirskiego, Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Urszulę Ledóchowską, ale i - jak dodał - "wspaniałe, nieznane z imienia i nazwiska postacie, które Stefan Żeromski unieśmiertelnił w noweli +Siłaczka+".

"Modlimy się, aby Polska była Polską" – zakończył.