Cracovia pokonała 2:1 Piasta Gliwice w sobotnim meczu 31. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Tym zwycięstwem "Pasy" praktycznie zapewniły sobie utrzymanie, z kolei podopiecznych Waldemara Fornalika czeka trudna walka o zapewnienie sobie ligowego bytu. W wywalczeniu trzech punktów krakowianom nie przeszkodził fakt, że na ławce zabrakło trenera Michała Probierza, który został przez Komisję Ligi zdyskwalifikowany na dwa spotkania. Jego obowiązki pełnił Grzegorz Staszewski.

Mecz początku był ciekawym widowiskiem. Goście już w 4. minucie mogli objąć prowadzenia. Po akcji Sasy Zivca i sprytnym podaniu Gerarda Badi w dobrej sytuacji znalazł się Denis Gojko, lecz jego strzał zdołał obronić Michal Peskovic. W rewanżu z kilku metrów główkował Krzysztof Piątek, ale zbyt lekko, by zaskoczyć Jakuba Szmatułę. Potem niecelny strzał z narożnika pola karnego oddał Antonini Culina. W 17. minucie znowu było groźnie pod bramką Cracovii. Do piłki dopadł Michal Papadopulos, lecz nie trafił w bramkę.

W końcówce pierwszej połowy przycisnęli gospodarze. Najpierw byli bliscy powodzenia, po wrzucie z autu Michala Siplaka, ale skończyło się na rzucie rożnym. Potem szarżował Javi Hernandez. W końcu z lewej strony dośrodkował Siplak, Piątek oddał niecelny strzał głową. Piłkę na końcowej linii dopadł jednak Michał Helik i wycofał ją przed bramkę, a Milan Dimun z bliska wpakował do siatki.

Po zmianie stron przewagę uzyskali goście, którzy w 59. minucie doprowadzili do wyrównania. Zivec popisał się fantastycznym strzałem z około 25 metrów trafiając idealnie w górny róg.

Gliwiczanie długo nie cieszyli się z remisu. Siedem minut później Piątek otrzymał znakomite podanie od wprowadzonego chwilę wcześniej Sergeia Zenjova i mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Szmatule. To było 16. trafienie napastnika „Pasów” w tym sezonie.

W 77. minucie Zenjov znowu popisał się świetnym podaniem, tym razem do Denissa Rakelsa. Reprezentant Łotwy, mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Ta zmarnowana okazja mogła się zemścić chwilę później. Karol Angielski strzelał z kilku metrów i tylko znakomity refleks Peskovica uratował Cracovię przed stratą gola. To nie był koniec emocji. W 82. minucie bliski szczęścia był Piątek. Po jego strzale głową piłka odbiła się od poprzeczki.