Były poprzecierane w wielu miejscach, miały powycinane fragmenty - w takim stanie arrasy wróciły na Wawel blisko sto lat temu z sowieckiej Rosji. Do tego doszły zniszczenia związane z tułaczką w czasie II wojny światowej. Ich konserwatorzy mają wciąż pełne ręce roboty, bo bezcennych tkanin jest sto czterdzieści. Na wystawie "Sztuka konserwacji, konserwacja sztuki" możemy podziwiać efekty ich wieloletnich wysiłków.