Pod hasłem „Rok myśliwego” rozpoczyna się w Krakowie siódmy Festiwal Miłosza. Od czwartku do niedzieli zainteresowani spotkają się z 60 literatami i krytykami z Polski i z zagranicy.

Każdego roku imprezie patronuje jedna z książek Czesława Miłosza. W tym roku organizatorzy wybrali „Rok myśliwego”. To diariusz, pamiętnik, w którym poeta notował wydarzenia od sierpnia 1987 do lipca 1988 r. Dziennik „Rok myśliwego” wydał w 1990 r. w Paryżu Instytut Literacki jako 462. tom Biblioteki „Kultury”. W 1991 i 2001 r. diariusz ukazał się nakładem krakowskiego Znaku.

W utworze Miłosza widać wpływy różnych estetyk literackich, idei. Tytułowym myśliwym noblista określał siebie – poetę, którego „zwierzyną był cały świat widzialny i życie poświęcił próbom uchwycenia go słowami”. Takimi samymi myśliwymi – w zamyśle organizatorów – są też goście tegorocznej edycji, a ich „łowieckim strategiom” będzie przyglądać się festiwalowa publiczność w czasie spotkań autorskich i dyskusji.

„Poezja jest punktem wyjścia do dyskusji, bo otwiera nam oczy i wyostrza naszą uwagę na różne sposoby mówienia o świecie. Daje też szansę na znalezienie wspólnego mianownika w wielości systemów wartości, poglądów i narracji” – oceniła dyrektor programowa festiwalu Olga Brzezińska.

„Będzie się działo bardzo wiele, każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, przed nami spotkania z literatami, ciekawe debaty, warsztaty przekładu, koncerty” - mówił na konferencji prasowej w środę koordynator wykonawczy Festiwalu Miłosza Michał Koza.

Jak zaznaczył, impreza co roku cieszy się popularnością. Według szacunków organizatorów biorą w niej udział tysiące osób. „Poezja tworzy wielkie grono przyjaciół, ludzi czytających poezję” – powiedział i spośród licznych wydarzeń wymienił m.in. kiermasz książki, który w sobotę odbędzie się na pl. Marii Magdaleny.

„Cieszymy się, że po raz kolejny możemy być współorganizatorem festiwalu, i będziemy to czynić (współorganizować-PAP) nawet gdyby pojęcie festiwalu +niszowego+ miało do niego przylegać” - zastępca miasta Krakowa Andrzej Kulig powiedział.

Ze Stanów Zjednoczonych pod Wawel przyjadą Jane Hirshfield - buddystka, hippiska, przedstawicielka pokolenia rewolty lat 60. i Ron Padgett – klasyk nowojorskiej poezji. Ponadczasowych treści i refleksji o roli poety będzie można szukać też w wierszach Hiszpanki Olvido Garcii Valdes. Z Litwy przyjedzie, poruszający się w kręgu klasycyzmu, Eugenijus Alisanka, z Rosji zaś tworząca poezję zaangażowaną Maria Stiepanowa. Grono zagranicznych gości zamyka najmłodsza uczestniczka festiwalu - Słowenka Katja Gorecan.

Lista polskich gości, tak jak w poprzednich latach, układa się w panoramę różnorodnych zjawisk w rodzimej poezji. Znaleźli się na niej i młodzi twórcy, którzy w ostatnim czasie zaznaczyli silnie swoją obecność w polskiej poezji (Ilona Witkowska, Tomasz Bąk) i uznani poeci ze sporym dorobkiem (Urszula Kozioł, Marek K.E. Baczewski, Marzanna Bogumiła Kielar, Jerzy Jarniewicz czy Andrzej Szuba), a także autorzy istotni dla krakowskiego środowiska literackiego (Joanna Oparek, Marcin Baran).

Na festiwalową publiczność czeka też koncert „Mickiewicz-Haydamaky-Stasiuk”, podczas którego muzycy tchną nowe życie w „Stepy akermańskie” i inne utwory Adama Mickiewicza, pasmo OFF Miłosz – poświęcone twórczości eksperymentalnej oraz gala wręczenia Nagrody im. Wisławy Szymborskiej.

Festiwal, którego patronem jest zmarły w 2004 r. noblista, odbywa się w Krakowie od 2009 r. Początkowo był organizowany co dwa lata. Od 2015 r. odbywa się co roku, a każda z jego edycji nawiązuje do wybranego wątku z twórczości Czesława Miłosza.

Mottem ubiegłorocznej edycji było zdanie "Zaczynając od moich ulic", zaczerpnięte ze zbioru szkiców i przekładów Czesława Miłosza wydanego przez Instytut Literacki w Paryżu w 1985 r.

Organizatorami festiwalu są Krakowskie Biuro Festiwalowe i Fundacja Miasto Literatury.